• Wpisów: 160
  • Średnio co: 12 dni
  • Ostatni wpis: 5 lat temu, 12:49
  • Licznik odwiedzin: 31 533 / 2090 dni
 
wanka48
 


*Louis*

Wróciłem do domu po długim spacerze, musiałem odpocząć od kilku rzeczy. Z salonu dobiegały różne krzyki i wrzaski.
- Co tu się dzieje?!- zwołałem razem z Niallem, który właśnie zbiegał ze schodów.
- Zapytaj się jego!- wrzasnął Harry i złapał wazon chcąc rzucić nim w Liama, ale Zayn wyrwał przedmiot z rąk loczka.
- Liam, o co chodzi?- zapytał Niall podchodząc do przyjaciela.
- O nic, Harry myśli, że jest jedynym facetem na Ziemi i nikt nie jest mu równy- odparł Liam patrząc wrogo na Hazzę. Ja sam podszedłem do loczka, żeby pilnować go przed popełnieniem głupstwa.
- Liam, uspokój się, spokojnie- zaczął Niall.
- A ty może niby lepszy?! Farbowany kurdupel- Li wybiegł z salonu, a oszołomiony Niall stał w miejscu i patrzył tępo przed siebie.
- O co mu chodziło?!- wykrzyczał w końcu.
- Harry, o co chodzi?- zapytałem tym razem ja, ale loczek tylko prychnął.
- Nie udawajcie, dobra? Przyjaciele od siedmiu boleści się znaleźli. Mam was wszystkich gdzieś, odwalcie się ode mnie- wyszedł na taras zostawiając nas samych.
- O co im poszło?- zapytał oschle Niall.
- A tobie co? Udzielił się nastrój?!- Zayn się wkurzył i spiorunował blondyna wzrokiem.
- Nie- odparł.
- Uspokójcie się!- powiedziałem głośno, żeby na pewno usłyszeli.
- A ty co? Kolejny?!- wykrzyknęli i Niall poszedł do kuchni, Zayn do swojego pokoju, a ja wyszedłem z domu.

*Narracja 3-os.*

Nikt do końca nie wiedział, o co poszło. Jednak jedno było jasne. Nastąpił rozłam. Definitywny, do końca. Rozłam i koniec One direction.

________
Wiem, że krótki, ale musiałam dodać taki jakby prolog rozdziału ;)

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego